we heart it

29.08.2014

Moja szkolna organizacja #2

Hei Kochani! Dziś jestem z Wami, z drugą częścią mojej szkolnej organizacji.

Będzie o tym co pomaga mi w szkolnej organizacji, ominę już wszystkim znany "porządek w pokoju". Do organizacji także potrzebne są organizery typu: segregatory na dokumenty czy pudełka, ale o tym było w poprzedniej części, więc nie będę się powtarzać.

Podstawą mojej szkolnej organizacji jest kalendarz, a raczej organizer. Kalendarzy nie lubię, bo mają mało miejsca do zapisków, a jeszcze nie trafiłam na takiego, który by mnie w pełni zadowolił, wolę zrobić sobie sama taki mój własny organizer. Chcecie DIY z jego udziałem?


Telefon komórkowy to także świetna forma porządku i organizacji, a ponad to zawsze mamy go przy sobie. Jednakże wszystko ma swoje plusy i minusy, jak na przykład to, że komórka może się zepsuć, a wraz z tym utracimy nasz cały porządek i naszą organizację.

Następnie, moja organizacja nie obędzie się bez kolorów, a mianowicie kolorowych długopisów oraz karteczek samoprzylepnych jak i zwykłych. Dzięki temu łatwiej mi zapamiętać różne ważne notatki, informacje czy przypominają o ważnych rzeczach.


Na początku roku szkolnego zawsze w weekendy robię wszystkie prace domowe na cały tydzień oraz notatki na sprawdziany z większej partii materiału. Później bywa z tym różnie, przyznaję się bez bicia. Natomiast tak czy inaczej uważam, że systematyczność to podstawa dobrej i prawidłowej organizacji.

Lekcję staram się odrabiać od razu po przyjściu ze szkoły. Jedni mówią, że muszą odpocząć i zjeść obiad aby nabrać sił na dalszą naukę, natomiast ja wolę od razu wziąć się za lekcje (zaczynam od tych trudniejszych, potem przechodzę do łatwiejszych). W czasie nauki robię sobie małe przerwy, aby mózg trochę odpoczął.

Notuje! Zapisuje sobie kolorowym długopisem na marginesach ważne informacje, które podaje nauczyciel podczas zajęć. Wtedy nie przegapię żadnej ważnej informacji czy pracy domowej. Robię sobie duże notatki na sprawdziany, do których mam specjalny zeszyt.


A jakie są Wasze sposoby na szkolną organizację? A może to nie dla Was i jesteście kompletnie niezorganizowani w tej kwestii?

Pozdrawiam! Mam nadzieję, że post przypadł Wam do gustu. Miłego weekendu :*.

28.08.2014

Little shopping

Hei.

Wczoraj byłam z moją mamą na małych, szybkich zakupach. Kupiłam sobie już dzień wcześniej sweter i marynarkę - bardzo mi się one spodobały. Chociaż sweter jak i marynarka były dosyć drogie to nie mogłam się oprzeć. Co jeszcze kupiłam? Podkładkę chłodzącą pod laptopa, bo tamta mi się już zepsuła, a wydałam na nią pięć dych. Teraz kupiłam w Biedronce za jakieś 16 zł. Segregator do dokumentów za 9,90 zł.Przede wszystkim jednak pojechałyśmy po bilet oraz książkę do matematyki, ale jej jeszcze nie wydali i nie wiadomo kiedy wydrukują.


Sweterek świetnie się układa i prezentuje na ciele. Jestem z niego bardzo zadowolona. Cieszę się z jego zakupu. Marynarka ma fajny kolor i ładnie leży, chociaż jak się ją zapina to dziwnie się układa. Aczkolwiek ja nie lubię zapinać marynarek, więc aż tak bardzo mi to nie przeszkadza.

Najlepsze było w Biedronce, bo jak wiecie ja lubię takie różne duperelki, organizacje, gadżety, organizery itd. Szukałam takiego małego organizera na papiery i inne przybory. I co zrobiła moja mama w Biedronce? Wyjęła ostatnie 5 zestawów długopisów i wzięła mi ten karton... No na prawdę wspaniałomyślność mojej mamy nie zna granic. A co tam wywaliła długopisy żebym miała karton, haha. Nie powiem, karton świetna rzecz bo ma takie przegródki jak segregator, na pewno mi się przyda. Jednakże ja chyba nie zrobiłabym takiej rzeczy... Skąd wziąć karton? Z biedronki. Za ile? Za darmo. Mam organizer na który nie wydałam ani złotówki.


Kurcze, jakoś ostatnio aparat mi szwankuje... W ogóle nie łapie ostrości albo nie chce robić zdjęć... Nie wiem co z tym jest. Mam nadzieję, że jeżeli poszperam trochę w ustawieniach to coś naprawię, a jak nie to już sama nie wiem co mam zrobić. 

Jak tam Wasze przygotowania do szkoły? Co zamierzacie robić przez te ostatnie cztery dni wolnego?

27.08.2014

YANKEE CANDLE - ŚWIECZKI ZAPACHOWE

Cześć. Kto z nas nie lubi świec zapachowych!? Ja je kocham, mam bzika na ich punkcie. Uwielbiam je kupować. A gdy dostałam propozycję przetestowania pięciu świeczek zapachowych YANKEE CANDLE, od firmy Goodies.pl nie wahałam się ani moment.


Świece, które dostałam mają bardzo intensywny zapach, czuć je w całym moim pokoju. Nie potrzebuje żadnych innych zapachów, odświeżaczy. Miło umilają mi wieczór i otaczają ciepłymi zapachami. Koszt jednej takiego samplera to 10 zł. Czym są samplery? Samplery to niewielkie świeczki, wykonane z pełno wartościowego wosku. Są mniejsze tak aby wypróbować zapachy i wybrać te nam odpowiadające. Świeczki palą się 15 godzin i długo utrzymują intensywny zapach, więc warte są swojej ceny. Jestem z nich bardzo zadowolona. 


Fioletowa świeczka to zapach fig - zapach poprawiający samopoczucie i nastrój, otula nasz dom ciepłem. Pomarańczowy sampler to mieszanka zapachów: bursztyn, paczula, drzewo sandałowe, grejpfrut, pomarańcza, woda kolońska co daje nam poczucie ciepła i przytulności. Kremowa świeczuszka to zapach cytrusów i imbiru - doskonale odświeża i poprawia humor. Złotawa świeczka porównywana jest do zapachu luksusowych perfum, połączonych przeciwstawnych zapachów. Jest to zdecydowanie towarzysz ciepłych jak i jesiennych wieczór. Czerwony zapach to zapach dla mnie najprzyjemniejszy i idealny. Połączenie gruszki z żurawiną. Tą świeczkę zapaliłam w kuchni i każdy pytał się cóż to za piękny zapach, który tworzy ciepłą, gościnną atmosferę. Zapach domowych wypieków otula ciepłem cały dom.

Lubicie świeczki zapachowe? Któraś z powyższych przypadła Wam do gustu?
Pozdrawiam!

26.08.2014

Jak się zmotywować?

W sumie na serie Zdrowy Kącik Dagi mam sporo pomysłów, ale nadal nie wiedziałam od czego mam zacząć, co napisać w jakiej notce i tak dalej. Na szczęście Gosia podsunęła mi pomysł, że najlepiej zacząć od... początku, czyli od tego jak ja zaczynałam, co mnie zmotywowało. Świetne jest to, że możemy się wspierać w pomysłach i dawać sobie inspiracje, pomagać sobie na wzajem.
Co stoi nam najczęściej na przeszkodzie do zdrowego trybu życia, diety? Nasza psychika oraz podświadomość. Na początku jest najtrudniej, trzeba myśleć o tym, że z czasem będzie już tylko lepiej. Oczywiście każdy z nas jest inny i broń Boże nie uważam się za speca i Bóg wie kogo. Po prostu chcę Wam pomóc takimi postami, przy okazji może kogoś z Was zmotywuje, może komuś pomogę - tylko tyle. Na każdego działa co innego tak na prawdę. Jednak jest parę rzeczy od których zacząć musi każdy kto na prawdę chce o siebie i swoje ciało zadbać.
Na początek zrób zdjęcia samej siebie, najlepiej w samej bieliźnie, abyś później mogła dostrzec jeszcze niezauważalne efekty dla innych, (które tobie dadzą motywację do dalszego działania) a z czasem dostrzegą twoją zmianę wszyscy. Wymierz się od dołu do góry i załóż sobie dziennik fit (o którym napisze już wkrótce), w którym zapiszesz sobie dlaczego chcesz zmienić swoje żywieniowe nawyki, abyś mogła zaglądać tak zawsze kiedy opuści cię motywacja. Na początku zapisuj sobie wszystko co zjadasz, abyś po tygodniu mogła zimnym okiem spojrzeć czego jesz za dużo, co trzeba ograniczyć. Zrób sobie wyzwanie, np. 15 przysiadów przed każdym posiłkiem. Napisz list pożegnalny do produktu, bez którego nie możesz żyć, np. Fast Food czy słodycze. Słodycze zastąp na przykład musem z owoców lub warzywną przekąską albo wypij parę łyków wody, odczekaj 5 minut, a ochota na słodkie przejdzie ( u mnie tak jest). Odchudź swoje ulubione potrawy.     
JEDZENIE. To chyba największy problem, bo wszędzie piszą co innego inni, że ziemniaki tuczą, a inni że nie i są zdrowe, tak samo z nabiałem jedni są na tak, a drudzy na nie. Jedno jest pewne WSZYSTKO Z UMIAREM! Musisz nauczy się kontrolować. Produkty typu light czy fit mogą być gorsze od tych zwykłych, niby nie mają cukru, ale mają za to pełno jego chemicznych zamienników, które są jeszcze gorsze od zwykłej zwartości cukru. Trzeba zrobić plusy i minusy najczęściej spożywanych przez ciebie produktów, jeżeli któreś będzie miało więcej minusów, po prostu musisz je ograniczyć. Jedz zdrowo, regulrnie i co najważniejsze z głową i umiarem. 

Bardzo ważną rolę w zdrowym odżywieniu grają warzywa i owoce. Na szczęście należę do tego grona osób, które lubią prawie wszystkie owoce i większość warzyw. Dla tej grupy, która za nimi nie przepada będzie o wiele trudniej. I albo musicie się przełamać, albo wymyślić jakieś zdrowe zamienniki - ja się na tym nie znam, więc nic Wam w tej kwestii nie poradzę. Dobrze jest zrobić sobie samemu rozkład posiłków. Sami najlepiej wiemy co nam smakuje, co tolerujemy na talerzu, a czego nie. Dieta, a zdrowe odżywianie to niby to samo, ale tak na prawdę to co innego. PAMIĘTAJCIE! Zdrowe odżywianie, jak i dieta nie muszą być katorgą ani nie muszą być związane z niedobrym jedzeniem. Jeżeli będziemy odmawiać sobie za dużo i wpychać w siebie posiłki, których nie lubimy to od razu się zniechęcimy do jakichkolwiek diet i zdrowego trybu życia. Możecie sobie spokojnie pozwolić na grzeszne chwile, byle by z umiarem! A na zakupy wybieraj się z pełnym żołądkiem. Czemu? Jest szansa, że wtedy kupisz mniej.
Liczyć je czy nie? Ile można ich spożyć w ciągu dnia? To są pytania dla specjalisty, za pewne. Ja myślę, że liczenie kalorii jest okey, ale z głową. Ja sobie z tyłu głowy liczę je tak na oko. Niedawno dużo czytała o tym co ile ma kcal, teraz jest mi łatwiej kontrolować dzienne zapotrzebowanie. Jem mniej więcej 1000-1500 kcal. Dzięki aplikacji na telefon mogłam sobie przeliczyć ile muszę jeść by chudnąć przez tydzień 1 kg (w ciągu tygodnia przy diecie z głową możemy chudnąć od 0,5 kg do 1 kg). W cale się nie głodzę, czas mam dni kiedy zjadam więcej, a czasem mam tak, że mogłabym nic nie jeść. Wiem, że się tu produkuje i mówię co jak, a myślicie sobie, łatwo mówić. Wiem, że łatwo mówić, a zrobić trudniej. Sama też nie zawsze stosuje się do tych rad, bo w sumie wiem, że zdrowo tzn. 5 posiłków dziennie, ja jem najczęściej trzy, ale to dlatego że więcej nie potrzebuje.
Ja od początku miałam cel żeby ćwiczyć i to było na początku na głównym miejscu, zdrowe odżywianie przyszło zaraz potem. Z kim ćwiczyć, pisałam notkę Mel B czy Ewa Chodakowska? Teraz próbuję czegoś nowego np. Tiffany lub Jillian Michaels, a także inne trenerki fitness na yt. Warto popróbować i zdecydować , która trenerka i które ćwiczenia pasują nam najbardziej. Nie martw się, jeżeli ćwiczenia to nie dla Ciebie. Na samej diecie też można schudnąć. Wiadomo jednak, ćwiczenia ujędrniają nasze ciało.    
Najtrudniej może nie jest się zmotywować, ale utrzymać swoją motywacje. Trzeba sobie zrobić kącik motywacji, (ścianę, tablice korkową etc.) gdzie będziemy umieszczać swoje motywacje. Powiesić na widoku spodnie o rozmiar mniejsze i przymierzać je np. raz w miesiącu. Trzeba pościągać na telefon różne motywacje, aplikacje FIT, a na Facebooku polubić przynajmniej trzy fanpage FIT, polecam Ewy Chodakowskiej,  bo ona co dziennie nas motywuje, Twój dietetyk itd. Znaleźć sobie blogi osób które nas motywują, które też są na podobnym etapie co my lub które już osiągnęły dużo. Chcecie parę takich blogów? No na przykład: Inopportune, jego autorka strasznie mnie motywuje. Może nie musiała wziąć się za ćwiczenia, ale zdaje sobie sprawę, że szczupłym osobą jest jeszcze trudniej wziąć się za ćwiczenia. Następny blog to maadziiii.blogspot.com, aleksandra-r.blogspot.com i wiele innych blogów typu fit. Na pewno znajdziecie takich mnóstwo w internecie. W internecie przeglądaj metamorfozy różnych dziewczyn - motywacja gwarantowana.

Zdjęcia pochodzą z grafiki Google. Dziękuję wszystkim tym, którzy przeczytali ten post do końca, prawdziwi z Was czytelnicy, a tacy to skarb. Pozdrawiam Was Gorąco.

25.08.2014

DIY: Moja szkolna organizacja #1

Cześć. Dziś przychodzę z bardzo prostym DIY, jakim jest moja szkolna organizacja. To dopiero pierwsza cześć, później będą następne. Jestem osobą bardzo sumienną i zorganizowaną, lubię mieć wszystko pod ręką, ładnie ułożone. Wtedy nauka jakoś lepiej mi idzie w porządku i bez zbędnych rozpraszaczy. Ja już swój pokój przygotowałam do roku szkolnego. Wyjęłam podręczniki i zeszyty na półki, posprzątałam. Kupiłam sobie nowy dekoder do mojego starego telewizora, jeszcze przydałoby mi się radio, bo moje stare właśnie odmówiło współpracy. Poprzestawiałam meble, umyłam okna, uporządkowałam biurko i stół. Ogarnęłam toaletkę. Jestem w pełni zadowolona z mojego pokoju, na tyle ile mogłam tak go usprawniłam. Teraz miło spędza się tam czas. Chociaż... jestem przerażona rozpoczęciem roku szkolnego... 

Co będzie nam potrzebne? Tak na prawdę to wszystko to co tylko chcecie. Ja wykorzystałam pudełka, serwetki (moim zdaniem są najlepsze do ozdabiania pudełek), można także wydrukować sobie dekoracje, taśmę bezbarwną, farbę, klej i nożyczki.

Pewnie zastanawiacie się teraz po co mi pudełka i to wszystko? Jedno (największe) przeznaczyłam na wszystkie pomoce naukowe (atlasy, fiszki, opracowania, tablice) aby wszystko było pod ręką i żebym nie musiała ich szukać, mniejsze na długopisy, pisaki i inne takie rzeczy, a trzecie na nowe, kolorowe długopisy.

To wszystko mam na parapecie, ponieważ biurko jak i stół mam przy oknie, a parapet to świetne miejsce, bo mam wszystko dosłownie pod ręką, ładnie się to prezentuje.

I jeszcze jedno, dziś rano byłam z tego powodu bardzo zdziwiona, ale zaraz po tym zdziwieniu przyszła nieokiełznana radość, po prostu chciałam piszczeć i skakać ze szczęścia. Wczoraj cały dzień praktycznie nie było mnie w domu, ponieważ byłam na giełdzie, na szczęście wszystko sprzedaliśmy w kilka godzin, praktycznie dwóm klientom i wróciłam wieczorem do domu. Zajrzałam do komputera dopiero dziś i tak z ciekawości mówię, a sprawdzę co tam w statystykach się działo jak mnie nie było. I co widzę? Wczoraj wyświetlenia przekroczyły 1000 wejść. Szaleje z radości, dziękuję Wam. To dzięki Wam teraz mogę się cieszyć i skakać z radości. JESTEŚCIE KOCHANI, NAJWSPANIALSI NA ŚWIECIE. MOI KOCHANI CZYTELNICY!

Lubicie organizacje? Macie swoje triki na organizacje szkolnych rzeczy? Jak Wam się to podoba?
Pozdrawiam!