we heart it

19.10.2014

Za dorosła na dzieciństwo, za dziecinna na dorosłość!

Hei!

Nie mogę uwierzyć w to, że za mniej niż dwa tygodnie skończę 18-naście lat! Jakoś to do mnie nie dociera. Wiem, że pewnie na razie to mało zmieni w moim życiu, ale jednak ta świadomości, że już mogę sama za siebie w 100% odpowiadać i w ogóle przekroczę tą "magiczną" liczbę lat... Nadal czuję się dzieckiem, wiem że to może trochę dziwnie brzmieć, ale na prawdę nie mogę w to uwierzyć. Czuję się taka stara... 


30 października - to właśnie ten dzień kiedy skończę osiemnaście lat. Niby to nic takiego, ale jednak dla mnie to coś ważnego, bo w końcu wchodzę w "dorosłe" życie. Miesiąc później, tzn. 29 listopadą będę miała swoją imprezę osiemnastkową (w Andrzejki). Już się nie mogę jej doczekać. 

Jaki to paradoks w wieku dziecięcym chcemy być dorośli, a kiedy wkraczamy w dorosłość lub jesteśmy już dorośli chcielibyśmy się cofnąć do dzieciństwa. Rodzimy się, nic nie rozumiemy, całe życie zbieramy doświadczenie, zdobywamy świat, a na końcu ścieżki każdego z nas jest śmierć. Każdy o tym wie, ale nikt nie wie kiedy ona nastąpi. Chyba, że lekarz wyznaczy nam czas jaki nam został na tym świcie. A co czeka nas później? Zastanawialiście się nad tym? Lepsze życie czy gorsze? Może odrodzenie w innym ciele... Śmierć to jedna, wielka zagadka. Miało być o dorosłości, a piszę o śmierci. No więc... kiedy w końcu dorastamy!? U każdego pewnie jest to inny przedział wiekowy. Przecież są osoby które dorastają w wieku 15 lat, a są takie gdzie nigdy syndrom dojrzewania nie zachodzi. DOROSŁOŚĆ TO POJĘCIE WZGLĘDNE.


Dla wielu moich znajomych osiągnięcie pełnoletności oznacza... prawo do legalnego kupowania używek typu alkohol czy papierosy, ale dla mnie to coś o wiele więcej. To nowy etap w moim życiu, w którym powinnam sama odpowiadać za siebie, a nie non stop szukać oparcia w rodzicach.

Jeżeli chcielibyście wysłać mi życzenia urodzinowe czy coś pocztą to jest taka możliwość, wystarczy napisać do mnie maila (adres: dagi-dasia@o2.pl ). Będzie mi bardzo miło. Ale nikogo nie zmuszam, tylko mówię, a raczej piszę, że jest taka możliwość i jeżeli ktoś z Was chciałby sprawić mi przyjemność to na prawdę nie krępujcie się wysłać do mnie listu, będzie mi strasznie miło przeczytać parę słów od Was. POZDRAWIAM!

18.10.2014

Czy jesteś lurkerem, a może skrytym hejterem?

Kiedyś... dawno, dawno temu czytałam artykuł o tzw. LURKERACH. Na początku nie wiedziałam o co chodzi, kim jest lurker... Teraz powróciłam do tego tematu i chciałam o nim trochę poczytać w "internetach", ale nie mogłam nic znaleźć na ten temat. Postanowiłam, więc że ten temat trochę odświeżę. 

lurker
Lurker – osoba śledząca forum dyskusyjne, nie udzielając się w nim aktywnie oraz nie pisząca postów. Ponad 90% użytkowników różnych grup internetowych to lurkerzy. 

Myślę, że mogę zgodzić się z tą definicją. Kiedyś też byłam lurkerem, chociaż byłam nim nieświadomie. Natomiast gdy sama zaczęłam blogować to dopiero wtedy poczułam jak komentarze są ważne. Nie wystarczy przeczytać, trzeba podzielić się swoją opinią lub sprzeciwić się słowom jakiejś osoby, jeżeli się z nimi nie zgadzamy. Nie możemy zatajać dla siebie tego, że faktycznie jakiś post nakłonił nas do refleksji czy pomógł nam - trzeba poinformować o tym autora, ponieważ jeżeli takich lurkerów jest więcej, ale autor bloga o tym nie wie to faktycznie może się poddać, bo może pomyśleć, że jego trud idzie na marne. 

Taki komentarz to chwila, a może sprawić wiele radości drugiej stornie, a kto wie może narodzi się jakaś fajna dyskusja lub dłuższa znajomość. Ja osobiście nawiązałam wiele takich znajomości, a nawet nawiązałam przyjaźnie, z czego bardzo się cieszę, bo to zawsze wzbogaca życie. Ale tak się zastanawiam... kto jest dla blogera lepszy hejter czy lurker? Sama nie wiem. Zdaje sobie sprawę z tego, że sama mam na swoim blogu wielu lurkerów, i trochę przez to nie wiem ilu mam czytelników. Więc proszę skomentujcie chociaż raz (ten) post, będę Wam wdzięczna. Ja odkąd mam bloga to zawsze gdy coś czytam i mam coś do powiedzenia to komentuje, bo to chwilka. Jeżeli mam czas przeczytać post to i skomentować też mam czas.

A Ty byłeś/jesteś lurkerem?

15.10.2014

Cześć! Jestem Agnieszka.

Witajcie kochani!
Mam na imię Agnieszka. Prowadzę bloga: http://aniese-blog.blogspot.com/. Jak już się pewnie domyśliliście jestem jedną z osób, które wygrały niedawno organizowany przez Dagę i dwie inne bloggerki, konkurs. Po pierwsze chciałam podziękować za nagrodę jaką Daga przygotowała, a najbardziej za list. Było mi bardzo miło usłyszeć tyle ciepłych słów. ♥

Jeśli chodzi o moją osobę to najgorzej przychodzi mi pisanie/mówienie o sobie, więc będziecie musieli mi wybaczyć, że nie rozpiszę się w tym akapicie. Jak już wspominałam wcześniej - mam na imię Agnieszka. Obecnie mam 17 lat, ale w lutym skończę moją długowyczekiwaną 8nastkę! Uczę się w liceum o profilu humanistycznym. Z blogami jestem związana od szóstej klasy podstawówki. Obecny blog jest chyba blogiem, który prowadzę najdłużej. Jestem osobą wiecznie zabieganą, ale na blogu staram się bywać jak najczęściej. Traktuję go bardziej jak pamiętnik lub coś w tym stylu, aczkolwiek nie zapominam o tym, że są ludzie, którzy lubią czytać to co piszę i szczerze mówiąc świadomość, że komuś nie jest obojętne to, o czym tam mówię, daje mi satysfakcję i motywację do działania.


Jeśli chodzi o konkurs to nie spodziewałam się wygranej. Raczej nie doceniałam swoich zdjęć. Uważam je za jak najbardziej amatorskie. Czytam bloga Dagi od dłuższego czasu. Natknęłam się na post i stwierdziłam, że nie zaszkodzi spróbować. Czułam ogromną radość w sercu, że komuś spodobała się cząstka mojego portfolia, które staram się zbierać do kupy i z każdym dniem ubogacać. Wygrana była dla mnie naprawdę ogromną niespodzianką i zaskoczeniem tym bardziej, że konkurencja była niemała i fotografia została wybrana spośród wielu fenomenalnych zdjęć!


Na koniec chciałabym życzyć Dadze sukcesów w blogosferze i jak najwięcej motywacji, pomysłów i radości z pisania tutaj. Ja osobiście - nawet jeśli miałabym bywać raz na miesiąc na swoim blogu -  nie wybrażam sobie życia bez możności napisania tam czegokolwiek.

Mam nadzieję, że chociaż w jakimś stopniu mój post się Wam spodobał i zechcecie odwiedzić mnie w "moich skromnych progach". :)


Buziaki!

14.10.2014

Słuchajcie, chcę walczyć!

Cześć. Dziś jakoś tak naszła mnie mega wena i dostałam takiego powera, że po prostu nie mogę w to uwierzyć. Poczułam znów "blogowanie", jakbym na nowo się odrodziła. Dzięki za wypełnioną ankietę wszystkim, natomiast jeżeli ktoś jeszcze jej nie wypełnił to zapraszam TU!

Pomimo wielu spraw, a zwłaszcza problemów, które mnie przytłaczają postanowiłam wziąć się w garść. Wkurza mnie to, że muszę tak wszystko przeżywać i barć do siebie, ale nie umiem inaczej. To jest ode mnie silniejsze. Wmawiam sobie, "ej Daga nie myśl już o tym", ale nie mogę, po prostu nie mogę inaczej. To mnie przerasta. Może blog będzie dla mnie odskocznią od codziennych spraw, może uda mi się trochę wyluzować, zrelaksować, a przede wszystkim poczuć się spełniona, potrzebna... Szykujcie się na wielki powrót :). Mam cichą nadzieję, że będzie miał mnie kto czytać. 


Przepraszam, że nie mam nowych zdjęć, ale postaram się to jak najszybciej poprawić i nadrobić swoje zaległości. Do napisania!

11.10.2014

CZY TO JUŻ KONIEC Z BLOGIEM?

Hei!

Natłok codziennych spraw, brak chęci, czasu czy weny... Zmagam się z tym od miesiąca. Spodziewałam się, że wrzesień będzie trudny, bo przecież klasa maturalna, ale nie spodziewałam się, że tak mnie przerośnie. OBIECUJĘ! POSTARAM SIĘ SPIĄĆ, DAM SOBIE JESZCZE JEDNĄ SZANSĘ! Jeżeli mi się uda to będzie okey, to znaczy że warto dalej działać na blogu, jeśli nie to będzie mi bardzo trudno się z Wam rozstać, ale będę musiała. To będzie koniec!

Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu zagląda i nie straciłam swoich kochanych czytelników, czyli Was. Wiem, że mogę na Was zawsze liczyć, jednak ostatnio brakuje mi jakiegoś bodźca czy porządnego powera do dalszej pracy nad blogiem. Dlatego proszę Was o wypełnienie poniższej ankiety lub o wejście tu -> ANKIETA.





SZUKAM OSOBY, KTÓRA ZROBIŁABY DLA MNIE DESIGN BLOGA. JEŻELI CHCESZ POMÓC STANĄĆ MI NA NOGI W BLOGOWANIU PISZ ŚMIAŁO NA MAILA: dagi-dasia@o2.pl POZDRAWIAM!